Wczoraj rynki rozważały scenariusz stagnacji inflacji w gospodarce światowej. Wszystkie klasy aktywów są pod presją i dominuje gotówka, a dokładniej dolar. Akcje amerykańskie sprzedawały się bardzo dobrze. Indeks SP500 spadł o ,3%, odwracając wpływ ostatnich trzech silnych wzrostów. DAX spadł o 1,6%, a WIG o 2, %. Amerykańskie obligacje skarbowe spadły gwałtownie, w tym 2-letnie obligacje spadły o prawie 20 punktów bazowych. Indeks dolarowy po kilku dniach dynamicznej korekty spadkowej wraca do wieloletnich maksimów. Ceny ropy spowolniły ożywienie. Co spowodowało tak negatywną reakcję inwestorów? Przeczytaj o inflacji konsumenckiej w sierpniu w Stanach Zjednoczonych. Na pierwszy rzut oka z pewnością nie jest to imponujące. CPI spadł drugi miesiąc z rzędu iw sierpniu wyniósł 8,3% wobec 8,5% w lipcu i 8,9% w czerwcu Nieoczekiwany konsensus był, ale nie duży – oczekiwał rynek 8,1% r/r. Wiele obaw o utrzymującą się inflację wynika ze szczegółów danych. Po pierwsze, inflacja bazowa znacząco wzrosła z 5,9% r/r do 6,3% r/r (oczekiwano 6,1% r/r). Po wyrównaniu sezonowym m/m zyskał 0,6% – lipcowy sygnał przestoju (0,3% m/m sa) został brutalnie zniszczony. Nie pomogła więc gwałtowna obniżka inflacji cen paliw (odpowiednio w lipcu i sierpniu -7,6% i -10,5%/miesiąc), czemu silnie sprzyjały działania na rzecz uwolnienia strategicznych rezerw ropy naftowej. Po okresie silnej inflacji cen surowców i energii obserwujemy teraz falę oczekiwanej, ale silniejszej niż oczekiwano, fali wzrostu cen usług. Inflacja usług w sierpniu wzrosła do 6,8% r/rz 6,2% r/rw lipcu. Nic dziwnego, że interpretacja danych nie jest jasnaFed, z utrzymującymi się obawami o inflację, pozostanie jastrzębi. Sygnały spowolnienia presji inflacyjnej w USA widać w różnych wskaźnikach (poprawa łańcucha podaży), ale jak dotąd twarde dane inflacyjne nie przekładają się na konkretne przełożenie. Sugeruje to konieczność schłodzenia silniejszego popytu ze strony banku centralnego. Rachunek bieżący pozostaje w wysokim deficycie Wczoraj NBP opublikował dane o bilansie płatniczym za lipiec. Są one zgodne z naszymi oczekiwaniami i nieco lepsze niż konsensus pod względem równowagi i gorsze pod względem towarów zbywalnych. Deficyt na rachunku obrotów bieżących sięga -1,73 mld euro (konsensus PAP 1,91 mld euro) i obejmuje ujemne saldo handlu towarami (-1, 5 mld euro wobec -0,85 mld euro) w czerwcu), dodatnie saldo usług ( 2,6 mld euro wobec 2,88 mld euro w czerwcu) oraz ujemne saldo dochodów pierwotnych i wtórnych (-2,9 mld euro wobec -3,5 mld euro w lipcu). Eksport towarów wzrósł o 20% rok do roku, a import towarów o 23,5% rok do roku, wolniej niż w czerwcu (odpowiednio 25,8% rok do roku i 31,5 procent rok do roku).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.